Zimny chów, czyli my się zimy nie boimy!

Zbliżają się najmroźniejsze dni tej zimy, a ja opowiem Wam jak  je przetrwać i nie będzie to opowieść o piciu kakao pod kocem z książką w ręce…

Wyobraźcie sobie, że Wasze dziecko spędza codziennie wiele godzin na świeżym powietrzu, jest nieustannie aktywne, a wieczorem słodko zasypia, budząc się o połowę rzadziej niż zawsze. Ba, przesypiając całą noc! Kilka dni temu wróciłam z Gają z Norwegii, gdzie dni beztrosko mijały nam włóczeniu się po pagórkach, fjordach i leśnych ścieżkach, w kilku czy nawet kilkunastostopniowym mrozie. Suche, czyste i mroźne powietrze, aktywność fizyczna i mnóstwo wrażeń usypiały malutką, dając też dobry sen mamie.

Jak przetrwać w takich mrozach przez kilka godzin? Przed nami jeszcze kilka weekendów zimy, w górach śnieg będzie do kwietnia, a może maja, tym samym kilka naszych sposobów może się przydać niektórym z Was.

Komfort termiczny dziecka to główny czynnik warunkujący przyjemne spędzanie czasu na zewnątrz. O ile trzylatka można już ubrać w sklepie z odzieżą outdoor’ową, o tyle młodsze dziecko ma dużo mniejszy wybór ubrań o odpowiednich parametrach technicznych, chroniących przez wiatrem, wodą i zimnem. Norweskie dzieci mają dostęp do ubrań z ciepłej wełny merynosa, które kosztują majątek, ale dają im sporo ciepła, a w wózkach zamiast klasycznych śpiworków, leży barania skórka. Śpią słodko przed kawiarnią, podczas gdy rodzice piją w środku kawę. Tak się buduje pogodoodporność.

Przygotowując się na samodzielny wyjazd z Małą na Koło Podbiegunowe, uważnie skompletowałam zestaw ubrań dla niej, wiedząc, że to połowa sukcesu naszej wspólnej wyprawy (druga połowa to dobry nastrój Gai).

Nasz zestaw na mały i średni mróz (-1 do -10):

spód:

  • rajstopy
  • body z długim rękawem
  • cienkie spodnie
  • bluza
  • ciepłe skarpetki

góra:

  • ciepły kombinezon (niekoniecznie puchowy, ale na pewno gruby syntetyczny i wodoodporny)
  • cienki komin bawełniany lub techniczny
  • czapka wełniana na górę
  • na szyję chusta typu buff (osłoni w razie czego usta)
  • ciepłe rękawiczki z jednym palcem (warto mieć takie z długim mankiem, żeby dziecko nie zgubiło podczas zabawy)
  • buty typu śniegowce, nieprzemakalne (dzieci chodzące)
  • ocieplacze na stopy a’la botki puchowe (do spania, do nosidła, dla dzieci niechodzących)
  • gogle – chronią przed wiatrem i słońcem, ocieplają też część twarzy

1518700842164

Zestaw na duży mróz (-15 do -20):

jak wyżej, ale dodajemy:

  • jeśli dziecko będzie wyeksponowane długo na zimno lub wiemy, że będzie przebywało w bardzo niskich temperaturach, warto rozważyć puchowy kombinezon, zdecydowanie poprawia komfort dziecka i uspakaja rodzica
  • polarowy kombinezon na zestaw spodni odzieży (można za to zrezygnować z bluzy)
  • dodatkowe cienkie rękawiczki pod grube łapawice
  • na głowę czapko-komino-maska, chroniąca dziecko przed wiatrem, mroźnym powietrzem (naszą uszyła według specjalnego projektu Mabibi i sprawdziła się doskonale!)
  • ogrzewacze do stóp wklejone w buciki
  • ogrzewacze do rąk wklejone w rękawiczki (przy czasie spędzonym dłużej na zewnątrz)

1518627427275

Co warto jeszcze zabrać?

  • jeśli dziecko śpi w wózku/przyczepce i nie rozgrzewa ciała bieganiem, jako warstwa docieplająca sprawdzi się doskonale śpiworek (nie ograniczy ruchów, a da komfort podczas snu)
  • zawsze warto mieć polarowy kocyk – można na nim usiąść, okryć się, przykryć, zrobić pelerynę albo spódnicę, gdy naprawdę zimno (mamie 😉 )
  • warto rozważyć dodatkowe ogrzewacze albo termofor do śpiworka
  • krem na wiatr i mróz dla dziecka i mamy (nasz ulubiony to Weleda, ale Nivea i Bambino też dają radę)
  • termos z ciepłą wodą i termosik z herbatą
  • przekąski, które nie zamarzają (batoniki raw, np. z daktyli, buraka etc., sezamki, chałwę, suszone owoce – dla starszych dzieci, natomiast dla młodszych musik owocowy itp.
  • termos z obiadem – czyni nas niezależnymi i daje pewność ciepłego posiłku gdziekolwiek się znajdziemy
  • latarka czołówka – w zimie szybko robi się ciemno
  • folia NRC – na wszelki wypadek, może również posłużyć jako kocyk w ekstremalnych sytuacjach
  • kije trekkingowe i raczki – lepsza stabilizacja mamy na lodzie i zmrożonym śniegu
  • otulacz na nosidło (my mamy Tulisia z Mabibi) – dla mam noszących swoje dzieci w chuście lub nosidle

IMG_20180218_164840

Co powinna zabrać mama?

  • getry termiczne
  • spodnie softshell albo ciepłe, nawet narciarskie dla zmarzluchów
  • bielizna termiczna
  • bluza oddychająca
  • kurtka puchowa lub syntetyczna
  • cienka warstwa przeciwdeszczowa na górę
  • ciepła czapka
  • chusta typu buff na szyję
  • okulary przeciwsłoneczne lub gogle
  • cienkie rękawiczki techniczne (będzie sporo operacji precyzyjnych, odpiąć zameczek u dziecka, obetrzeć smarki, ubrać rękawiczkę itd.)
  • grubsze rękawice, mogą być łapawice czy narciarskie
  • ciepłe skarpety (lub cienka na spód i grubsza skarpetka na górę; ciekawym rozwiązaniem są skarpety dexshell, wyrównujące niedoskonałość butów – nie przemakają i grzeją)
  • ciepłe, zimowe buty
  • ogrzewające wkładki do butów
  • zapasowy ogrzewacz chemiczny w kieszeni
  • wygodny, nie za duży plecak (20-30 l), z dobrym dostępem do wszystkich rzeczy dziecka i swoich

 

Karmienie piersią w terenie

Niemal zawsze zdarza nam się karmić gdzieś w terenie – były już skały, zaspy, jamy śnieżne… W przypadku dużego mrozu i wiatru ucierpieć może przede wszystkim zdrowie mamy, choć wcale nie trzeba się do tych czynności specjalnie rozbierać. Dobrym wyjściem jest wygodna bluza na zamek i elastyczna koszulka, którą wystarczy naciągnąć od dekoltu. Bluza do karmienia to już pełen luksus! Zasada nr 1 – chowamy się przed wiatrem.

edf

Ten szturmowy zestaw pozwoli przetrwać aktywnie nawet największe mrozy. Jeśli wychodzimy w teren na skitury, na podejście mama ubiera się tak, żeby się nie zgrzać, czyli dość cienko: koszulka termiczna + cienka kurtka primaloft lub ciepła oddychająca bluza + cienki gore-tex (jeśli pada lub mocno wieje).

Największym problemem nie jest mróz ani opad śniegu, ale wilgoć i wiatr.                To one zwiększają odczuwalne zimno. Jeśli pogoda jest wietrzna, skracamy czas na zewnątrz albo planujemy tak aktywność, żeby mieć szansę na ogrzanie się wewnątrz co jakiś czas. Młodsze dzieci, kilkumiesięczne,  zabieramy oczywiście na odpowiednio krótsze spacery.

Dzieci doskonale czują się na świeżym powietrzu, a potrzeba ruchu jest dla nich naturalna. Nie potrzeba na takie wyjazdy ani wyjścia w teren zabawek – sam kontakt z naturą i wszystko, co się dzieje, jest już niezwykłą atrakcją! (I te patyczki i kamyczki policzone, choć nie zna liczb i nie umie liczyć, ale jak się wyrzuci, to doskonale wie, że brakuje…)

cof

Zawsze sprawdzam pogodę. Było już wiele zaskoczeń i na każdy zwrot akcji trzeba być przygotowaną. Norwegia była dla nas wyjątkowo łaskawa, rozpieszczając słońcem i bezwietrznym mrozem, aż żal było wracać… Na otarcie łez zima zaatakowała polskie góry. Nie odpuszczamy! 🙂 Widzimy się już za dwa tygodnie na zamykającym zimę wspólnym wyjściu „Mamy w Góry!”

Górska Mama i Górska Mała

 

 

 

 

Mamy w góry 3! Edycja zimowa!

❄️ Tak! Pora na spotkanie aktywnych mam, dzieci i ojców w zimowej (jeszcze) aurze! ❄️

Tym razem ruszamy na Szyndzielnię. Bez obaw, będzie jeszcze sporo śniegu.

W programie między innymi:

❄️ skitury z dzieckiem na plecach vs w przyczepce – przygoda dla każdego!
❄️ pierwsze kroki dziecka na nartach – kiedy zacząć?
❄️ jedzenie na zimową wycieczkę w terenie – czyli bądź gotowa na wszystko!
❄️ bezpieczeństwo zimą w górach

Szczegóły oraz sylwetki naszych gości odkryjemy przed Wami w najbliższych tygodniach 🙂

Wydarzenie, jak wcześniej, jest otwarte dla wszystkich i bezpłatne!

Zapraszamy wszystkich, małych i dużych, starszych i młodszych, nie tylko mamy z dziećmi 🙂
Do zobaczenia na szlaku 😊❄️
Obserwujcie profil Górska Mama na fb, gdzie znajdziecie na bieżąco wszelkie informacje o naszym wyjściu w góry.

Zestaw mamy i malucha, czyli co zabrać jesienią w góry

Przed wyjściem w góry, zwłaszcza jeśli jest to nasza pierwsza wycieczka, zazwyczaj pojawia się pytanie, co ze sobą zabrać, aby w trakcie wyprawy nie okazało się, że czegoś brakuje. I to czegoś istotnego! Jak się zabrać do pakowania?

Decydującym czynnikiem jest zawsze pogoda, dlatego choćby było mało czasu na przygotowanie, warto ją sprawdzić. Oczywiście, pogoda jest zawsze ;), bardziej przychylna lub mniej, a góry, ze względu na swoje ukształtowanie, a także położenie względem innych punktów geograficznych, mają swoją specyfikę w tym względzie. Jednym słowem można ją określić jako: ZMIENNOŚĆ. Na taką sytuację należy być przygotowanym zawsze.

Jesień jest szczególna w tym względzie: coraz krótszy dzień, częste deszcze i wiatr. To nasze główne wskazówki do pakowania się na jesienną wycieczkę w góry.

Poniżej lista ‚must have’, czyli niezbędnik mamy i malucha:

  1. Zestaw pieluch dla dziecka i mała paczka mokrych chusteczek (nosimy niezbędne minimum)
  2. Suche chusteczki albo papier toaletowy – im dziecko większe, tym więcej zastosowań owego, począwszy od wycierania noska 😉
  3. Wodoodporny kombinezon dla dziecka – nawet jeśli nie będzie padać, warto taki ze sobą mieć – trawa o tej porze roku jest już wilgotna przez cały dzień, a dziecko może mieć dzięki temu szansę na eksperymenty w terenie. Jest problem ze znalezieniem dobrych technicznych ubranek w małych rozmiarach, a te dostępne są w zawrotnych cenach… Warto szukać lokalnych firm szyjących takie produkty – w naszej szafie pozycja obowiązkowa!
  4. Dla mamy kurtka przeciwdeszczowa – ale da radę również zwykła pelerynka. Taką warto mieć przy sobie zawsze: można przykryć się z maluchem w nosidle, można zrobić namiot, można usiąść – jest wiele zastosowań. Koszt niewielki, miejsca też wiele nie zajmie, a życie może uratować 😉
  5. Termosik z ciepłym napojem – jesienią jest już chłodno i wilgotno, a ciepłe płyny dodają energii. Polecam mieć po prostu wodę, którą w razie czego można użyć do rozmieszania kaszki, mleka albo dania dla dziecka. Jeśli na trasie naszej wycieczki jest schronisko – możemy sobie termos odpuścić, to zbędny balast. W każdym schronisku można otrzymać wrzątek. Zamiast tego butelka wody z „dzióbkiem”, z której w razie czego napije się mama i dziecko. W temacie termosów bardzo lubimy te na jedzenie (niskie i szerokie) – można przygotować ciepły obiad przed wyjściem w góry i nie być uzależnionym od schroniska po drodze. Więcej do noszenia, ale i więcej swobody.
  6. Musik owocowy dla dziecka, zdrowe przekąski dla mamy i malucha (owoce, suszone owoce, kanapka) – po prostu warto coś mieć. Nigdy nie mamy pewności, jak potoczy się wycieczka – mama musi być gotowa na wszystko!
  7. Latarka czołówka i naładowany telefon. Na wszelki wypadek. Jesienią dzień coraz jest krótszy, a dzieci mogą powoli iść – ten zestaw towarzyszy nam też podczas miejskich spacerów 😉
  8. Czapka (choćby cienka), chusta buff, cienkie rękawiczki (zwłaszcza dla dziecka) – w górach często wieje. Nie chcemy choroby, o nie 🙂
  9. Krem na każdą pogodę dla dziecka – to również ochrona przed wiatrem i chłodem, można zaaplikować przed wyjściem w góry.
  10. Suche skarpetki na zmianę dla dziecka!
  11. Okulary przeciwsłoneczne/ochronne (czasem ratują oczy od wiatru)
  12. Wygodne buty dla mamy i dziecka, jeśli już samo eksploruje. Jeśli jeszcze nie – ciepłe botki do chusty/nosidła. Czy muszą być wysokie? Niekoniecznie. Dopasowane do pogody. Kiedy jest sucho i ciepło, spokojnie można przejść w wygodnych butach sportowych poniżej kostki, zwłaszcza na szlakach beskidzkich (tak, powiem to, nawet w trampkach!). Natomiast, kiedy robi się chłodno, a do tego jest sporo błota, warto pomyśleć o wyższej cholewce. W jesienne Beskidy nie musimy ubierać szturmowych butów wysokogórskich, o ile nie ma lawiny błotnej.
  13. Torebka strunowa albo zwykła „foliowa” – na nasze śmieci, na zużyte środki higieny dziecka – nie śmiecimy w górach! Zabieramy wszystko na dół.
  14. Dokumenty, drobne pieniądze – w schronisku nie zawsze można płacić kartą! Polecam nosić gotówkę.
  15. Folia NRC – folia ratunkowa, która pozwala się dogrzać w razie potrzeby, można też zrobić z niej namiot albo pelerynę. Nie raz wracałam pod taką z wycieczek biegowych 😉 Zajmuje tyle miejsca, ile dwa małe batoniki. Prawda, że niewiele? Mój faworyt. Jest w każdej apteczce samochodowej, sprawdźcie.

To zestaw minimum. Oczywiście ubieramy siebie i dziecko warstwowo, mogąc w razie potrzeby dołożyć albo zdjąć jakąś część garderoby. Wszystkie wymienione drobiazgi zmieszczą się w małym plecaku, kurtkę wiążemy wokół bioder, część rzeczy mamy na sobie (czapka, okulary), reszta nie zabiera wiele miejsca.

Zawsze musimy myśleć o gorszym scenariuszu pogodowym. Optymizm nas nie uratuje w tym przypadku – lepiej nosić, niż… 🙂 Zwłaszcza z dzieckiem!

Co można jeszcze zabrać?

15. Książeczkę na pieczątki (urocza pamiątka dla dziecka ze wspólnych wypadów), można kupić w schronisku lub w siedzibie PTTK

16. Kije trekkingowe – stabilizują na stromych odcinkach, zwłaszcza kiedy mamy dziecko w nosidle

17. Mini karimatę lub matę/koc termiczny, na których można zrobić postój w razie potrzeby, przebrać dziecko itp.

18. Ulubioną przytulankę dziecka 😉 – wiadomo, nie trzeba tłumaczyć. My ostatnio wszędzie podróżujemy z prosiaczkiem lub pluszowym konikiem.

19. Ogrzewacz chemiczny – dla zmarzniętych stóp i dłoni wybawienie!

 

Zapewne można jeszcze sporo dopisać, ale mama nosi nie tylko swój plecak, ale i często dziecko, znalezione patyki, kamyczki i jeszcze prowadzi psa na smyczy… Także stawiajmy na przemyślany minimalizm, ale bez kompromisów. Mamy czuć się bezpiecznie i pewnie z tym, co zabieramy. Z wypadu na wypad zbędnych rzeczy będzie mniej – uczymy się, co się sprawdza w przypadku naszych dzieci.

Do zobaczenia na szlaku! 🙂

Mamy w GÓRY

IMG_20170606_112048_172🏞️ Górski początek wakacji! 🏞️

🌿 Zapraszamy na wspólną wycieczkę górską wszystkie Mamy (Tatusiów też!) ze swoimi Maluchami – tymi młodszymi oraz tymi, które już same wędrują.

🌿 Ruszamy z bielskich Błoni w stronę schroniska Stefanka. Trasa będzie dostowana do uczestników.

👧👶👦Zabieramy malucha w chuście, nosidle lub w wózku, który sprosta leśnej ścieżce.

🌿 Będzie z nami doradczyni chustonoszenia oraz instruktor rekreacji ruchowej.

❗Zbiórka na parkingu pod hotelem na Błoniach o 11:30.

🌿 Po dotarciu do schroniska urządzamy wspólny piknik (zabieramy to, na co mamy ochotę). Na miejscu można zrobić grilla oraz kupić obiad.

🌿 Dla mam odbędą się zajęcia jogi( wykonalnej również z maluchem w chuście), a później krótki wykład jak nie przegrzać i jak nie wychłodzić dziecka w górach, czyli o hipo- i hipertermii słów kilka oraz przydatne patenty na wycieczki górskich mam.

👣 Wycieczka jest koleżeńskim wyjściem w góry, nie ma zapisów i nie ma żadnych opłat.

💚 Chcemy razem spędzić czas i rozwijać w dzieciach zamiłowanie do natury i aktywności w terenie.

👣 Prosimy o potwierdzenie w wiadomości prywatnej i napisanie wieku dziecka w celu zaplanowania optymalnej trasy 🙂

Do zobaczenia wkrótce!

Górska Mama i Górska Mała 💚 😊

Dzień Dziecka 

Szczęśliwe dziecko to… 

…dziecko dotlenione

…dziecko,które może się zbrudzić

…dziecko w ruchu 

…dziecko przytulane

…dziecko, które zna różne smaki

…dziecko najedzone

…dziecko, które może powiedzieć nie 

…dziecko, które może odkrywać świat 

…dziecko, które ma swoje zdanie 

…dziecko, które szanujemy 

…dziecko, które przeżywa z nami małe i duże przygody

…a przede wszystkim dziecko, któremu pozwalamy być dzieckiem! 

O dzieciach 

Ładne. Prawdziwe. Mądre słowa.

„Wasze dzieci nie są waszymi dziećmi,To synowie i córki życia powołani przez Życie, Przychodzą na świat za waszym pośrednictwem, ale nie od was.

I choć są z wami, nie są waszą własnością. Możecie im przekazać waszą miłość, ale nie wasz sposób myślenia. Bo one mają swój własny.

Możecie zapewnić dom ich ciałom, ale nie duszom, gdyż ich dusze żyją w domu jutra, którego nie możecie odwiedzić, nawet w snach.

Możecie się starać być tacy jak one, ale nie próbujcie zmieniać ich na swoje podobieństwo.

Bo życie nie cofa się i nie zatrzymuje się na dniu wczorajszym.

Wasze dzieci są jak strzały, a wy niczym łuk wysyłający je w świat (…).”

~ Khalil Gibran, The Prophet

Dzieci są na nas skazane przez chwilę. Ogromna lekcja uważności dla rodziców. Oby wszystkie dzieci odnalazły siebie – tego nam, rodzicom, też życzę.

Tu i teraz 

Kiedy nic nie musisz a wszystko możesz, kiedy patrzysz na dobrze znany świat, jakby to było pierwszy raz, kiedy widzisz te małe uśmiechnięte oczy, to wiesz, że jest tylko tu i teraz. Bez ciśnienia, bez pośpiechu. W takich chwilach ma się wszystko.

#childhoodunplugged #tuiteraz

Zaczynamy!

Cześć! Góry to mój drugi dom i nic się nie zmieniło z powodu narodzin dziecka – chociaż straszono  Dostaję dużo pytań o aktywność z dzieckiem, jak wygląda, czy nie szkodzi…

Zainspirowało mnie to do stworzenia miejsca, jak to – dla wszystkich rodziców, którzy chcą zaszczepić w swoim dziecku (i w sobie!) miłość do aktywności w terenie oraz podróżowania z dzieckiem

Będzie o górach, będzie o sporcie, o odżywianiu, karmieniu piersią i powrocie do formy po ciąży, o tym, co można i jak to zrobić – a przede wszystkim o przygodach z dzieckiem, bo nie ma nic ważniejszego, niż podarować mu piękne dzieciństwo!

Zaczynamy!
Gosia (ta większa) & Gaja (ta mała)