Wdech – Wydech. Jak dodać otuchy ciału w stresie?

Zeszły rok był pełen zmian, których nikt z nas się nie spodziewał. O tym czasie można by dużo opowiedzieć. Zostaliśmy zamknięci w swoich czterech ścianach, często nie mogąc robić tego, co lubimy, umiemy i możemy. Oddaleni od siebie nawzajem, stęsknieni kontaktów i normalności, jaką uznawaliśmy za oczywistą i należną nam. Spędzaliśmy ten czas rodzinnie, wracając często do czerpania przyjemności z prostego życia. Nie udało mi się jednak upiec zbyt wielu chlebów ani zrobić plantacji ziół na balkonie. Za to dostałam w prezencie czas na skończenie projektu, który być może nie doczekałby się finału w takiej formie i tak szybko!

Razem z dr Danielą Milką napisałyśmy książkę o kobiecym stresie i o tym, jak radzić sobie z nim z poziomu ciała. To nasza praca jako terapeutek kobiecych na co dzień – i w pewnym sensie skatalizowałyśmy energię, która nie mogła być wykorzystana podczas wizyt w zamkniętych gabinetach, na przelanie słów na papier. Od serca. Holistycznie. Dla Was drogie kobiety.

Feniks z popiołów, czyli osobista historia od nowa

Pisanie wymaga organizacji oraz poświęcenia dużej ilości czasu na niewidzialne czynności, kosztem udzielania się w mediach społecznościowych, społecznie – w codziennych relacjach czy nawet rodzinnie. Dlatego w zeszłym roku blog Górska Mama nie został uaktualniony ani jednym wpisem, a strona na FB również przygasła… Zeszły rok był dla mnie także szczególny osobiście, bo jego pierwsze miesiące to było odradzanie się z popiołów – dosłownie – po pożarze w listopadzie 2019 roku. Niepewność co do możliwości remontu spalonego mieszkania, szukanie ewentualnego nowego miejsca na życie, sprzątanie zgliszczy po pożarze, a zarazem szalony, pełen pracy początek roku 2020, wyczerpały mocno mnie i moją rodzinę. Oddech, jaki przyszedł z lockdown’em był wręcz zbawienny. Zwłaszcza, że trafił w punkt, kiedy musieliśmy się przeprowadzać. Być może wyszliśmy dzięki temu z tej szalonej operacji bez zawału i początek kwietnia witaliśmy już na swoim. Starym, ale nowym – swoim. Rzeczoznawcy pozytywnie wyrazili się o możliwości odnowienia mieszkania i po skuciu wszystkiego do gołych cegieł i betonu, wywiezieniu kilku kontenerów gruzu, remoncie własnymi rękami w kilka tygodni (gdzie znaleźć tak szybko ekipy?), zaczęliśmy od nowa. Uczucie mdłości i niepokoju, jakie czułam dzień po pożarze, chodząc po spalonych rzeczach, wróciło. Nie ufałam temu miejscu jeszcze. Czuliśmy to z moim mężem oboje. Ulga mieszała się z niepewnością, a my potykaliśmy się o pudła, z których niektóre czekały na rozpakowanie jeszcze wiele miesięcy. Jedyną szczęśliwą osobą w zupełnie jednoznaczny sposób była Gaja. Ona wróciła do siebie, zły sen minął, czas tułania się został domknięty klamrą i w ten sposób odzyskała SWÓJ DOM. Nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo była z nim związana.

Cena stresu

Z perspektywy to, że zareagowaliśmy po pożarze racjonalnie, mając też ogromne wsparcie otoczenia, za które jesteśmy każdej osobie wdzięczni, dalej wywiązywaliśmy się ze swoich zawodowych obowiązków, bez taryfy ulgowej, a z naszego życia wypadł jeden element – miejsce zamieszkania – odroczyło tylko moment załamania. O ile w reakcji na stres możemy skorzystać z pewnych narzędzi i na poziomie psychiki zareagować doskonale, to z poziomu ciała nie zawsze mamy na to wpływ. Reakcje stresowe są pierwotne i bez nich nie przetrwalibyśmy jako gatunek. Na naszym przykładzie najpierw wystąpiło jedno, duże wydarzenie stresowe, a potem mieliśmy czas w bezpiecznym otoczeniu na poradzenie sobie z nim. To, jak nam to wyszło, wynikało z naszych mechanizmów radzenia sobie ze stresem, z potencjału naszej fizjologii, z dotychczasowych doświadczeń, z otrzymanego wsparcia. Trwanie w gotowości do przeprowadzki i termin, w jakim musieliśmy zmieścić się z nią, były również napięciem, ale już zdecydowanie o mniejszej skali i mogliśmy tym do pewnego stopnia zarządzać. Odpocząć, odpuścić pewne tematy, sprecyzować priorytety na czas do znalezienia się „na swoim”. Dwa różne rodzaje stresu – ale niemniej wyczerpujące organizm.

Reakcja walcz albo uciekaj nabiera zupełnie innej wagi, kiedy jesteśmy bombardowani bodźcami, a za zagrożenie odbieramy nawet wirtualne treści – nasz mózg nie odróżnia sytuacji faktycznego niebezpieczeństwa (ryzyko utraty zdrowia i życia) od tego, które nam się wydaje (np. konkurencja reklamuje skutecznie swoje usługi w sieci). Organizm reaguje tak samo – poziom kortyzolu rośnie, a paliwa dla innych hormonów zaczyna brakować. Celowo dałam wyżej osobisty przykład, żeby odnieść się do różnych stresorów, jakie mają na nas wpływ każdego dnia. Może być to także nadmiar pracy, tempo życia, stres finansowy albo stres o zdrowie i wiele innych przykładów stresu, który trwa przez długi czas. Taki stres nie jest jednorazowym sygnałem do działania, ale trwa, zmieniając ścieżki w układzie nerwowym i struktury ciała. Zaburza koncentrację, sen, powoduje drażliwość, nadreaktywność, wybuchy złości, zmienia nawet wzorce zachowania, myślenia i odczuwania, co wpływa na relacje i naszą osobowość. Pojawiają się zaburzenia cyklu u kobiet, metabolizmu i tak dalej. Stres długotrwały spala zamiast motywować do działania. Koszty stresu chronicznego są tak duże, że większość wizyt w gabinetach lekarskich wynika w tych czasach ze skumulowanych skutków takiego napięcia. Trudno znaleźć pierwotną przyczynę, kiedy ten stan trwa zbyt długo.

Stres i kobiecy mózg

W książce razem z Danielą Milką skupiłyśmy się na stresie kobiet. Dlaczego? Po pierwsze, mamy z jego skutkami największy kontakt w pracy klinicznej, po drugie – jest inny niż mężczyzn i każda z płci może trochę inaczej zarządzać tym zagadnieniem. Po trzecie – mamy pewne fizjologiczne predyspozycje jako kobiety do zmartwień i nadmiernej troski o otoczenie, co również wiele kosztuje nasze organizmy. Po czwarte – pracujemy z kobietami i zależało nam, aby w spójnej i przejrzystej formie przekazać wiedzę, która może podnieść jakość życia nie tylko samych kobiet, ale także ich otoczenia – tak to właśnie działa – ale o tym już więcej w książce.

Na temat stresu przeprowadzono mnóstwo badań. To, co nas stymuluje i rozwija nasze mózgi, może się różnić u kobiet i mężczyzn, dlatego w książce patrzymy na dbanie o mózg z punktu widzenia jego szczególnych potrzeb. Kiedy mówimy o stresie kobiet, bez względu na bodziec, który go wywołuje, zawsze musimy brać pod uwagę kobiecą fizjologię. Świadomość swojego ciała pozwala poszerzyć potencjał, jaki posiadamy. Dotyczy to także zapobiegania stanom obniżonego nastroju i wielu schorzeniom, które ujawniają się pod wpływem silnego stresu.

Większość pacjentek, pytanych podczas wizyt o jakość snu i odpoczynku, przyznaje, że nie doświadcza go w takiej ilości, jaka jest im potrzebna. W wywiadzie pojawiają się zaburzenia hormonalne, wyczerpanie fizyczne, trudności z zajściem w ciążę, stany obniżenia nastroju, zaburzenia rytmu dobowego… Płodność i zdrowy cykl to częste tematy w czasie wizyt, a praca z ciałem dla zmniejszenia skutków stresu bywa niezbędna na przykład w staraniach o dziecko.

Wsłuchaj się w swoje ciało

W książce użyłyśmy przykładu zakładania maski tlenowej w awaryjnej sytuacji najpierw przez mamę, a dopiero potem dziecku – kto by pomógł dziecku, kiedy mama była już nieprzytomna? Podobnie z wieloma mniej skrajnymi sytuacjami z życia. Jako kobiety potrafimy dbać o innych, zapewniając im komfort, bezpieczeństwo, ciepło lub np. w pracy profesjonalną usługę – jednocześnie swoje potrzeby realizując na samym końcu. Nawet te fizjologiczne! W ten sposób doprowadzamy do chronicznego wyczerpania organizmu i całej „rezerwy mózgowej”, dając po cichu rozwijać się wielu chorobom.

W książce pojawiła się myśl, która wzbudziła wiele kontrowersji:

Zawsze napełnij swoje naczynie pierwsza, a innym pozwól czerpać z tego, co w nadmiarze.

W naszej kulturze takie nastawienie najwyraźniej jest jeszcze mało popularne i w odpowiedzi na ten fragment dostałyśmy mnóstwo wiadomości od czytelniczek. Dziękuję za to! Kobiety pisały, że jest to wyzwalające powiedzieć na głos: muszę o siebie zadbać, wtedy dam więcej innym. Ilustratorka Paulina Nachman, która tworzyła na koniec każdego rozdziału infografiki podsumowujące treści, ujęło to według naszego zamysłu wspaniale – wiedza w takiej oprawie przyswaja się sama :).

Zatem, jeśli mogłabym podsumować, jaki jest cel tej książki, to przede wszystkim zgłębienie mądrości i świadomości swojego ciała, uwolnienie zdrowotnego potencjału i przybliżenie tajników kobiecego mózgu. Naukowe fakty przełożone na praktyczne wskazówki mogą dać inspirację do życia spójnego z kobiecymi potrzebami.

Poruszamy wiele zagadnień zdrowotnych, kluczowych dla kobiet, a trzeci, obszerny rozdział, jest właśnie tym, co możesz zrobić sama dla siebie. Mnóstwo technik i konkretnych narzędzi do pracy z ciałem, w domu, w wielu przypadkach bez żadnych kosztów. Poszerzę ten wątek w jednym z kolejnych postów, a teraz zapraszam Cię do lektury!

Przeczytaj, weź oddech i dodaj otuchy, nie tylko ciału! Książka ma format sprzyjający czytaniu w każdym miejscu, jakie Ci się zamarzy. Ze mną często podróżuje ;).

Miałyśmy wielką przyjemność przy okazji tworzenia tej publikacji od strony merytorycznej współpracować ze zdolnymi kobietami, które zaopiekowały się korektą, stroną graficzną i składem oraz przede wszystkim ilustracjami i zdjęciami. Książka „Wdech-Wydech. Jak dodać otuchy ciału w stresie” powstała niemal w pełni dzięki pracy kobiet – a wydana została przez Wydawnictwo MedPharm, które doceniło i uwierzyło w naszą pracę. Dziękujemy jako autorki/..; wszystkim osobom zaangażowanym w jej powstanie.

Książkę można kupić tu: Wdech-Wydech. Jak dodać otuchy ciału w stresie

O autorkach:
Dr n. med. Małgorzata Jachacz-Łopata i Dr n. med. Daniela Milka to terapeutki pracujące z kobietami dotykiem i ruchem, autorki książek, edukatorki zdrowotne. Pomagają pacjentom i szkolą specjalistów z zakresu terapii uroginekologicznej. Pasjonatki nauki, zdrowia i życia blisko natury.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close