Kobieta Cykliczna

Dostrojenie się do cyklicznej natury i traktowanie jej jako źródła mocy oraz narzędzia do odkrywania swojej kobiecości to mądrość, jaka leży w rękach każdej kobiety. Tak, jak w naturze, nasze życiowe cykle przechodzą w przypływy i odpływy: hormonów, energii, kreatywności, czasu ekspansji i czasu ukrycia, podróży do wnętrza. W szerszym ujęciu, kobiety przechodzą przez kolejne fazy w życiu, które nie powinny być traktowane jako przemijanie, ale rozwój, osiąganie kolejnego stopnia wtajemniczenia. Powracanie w życiu do podobnych tematów, problemów, ale z coraz to szerszą perspektywą i większym doświadczeniem przypomina spiralę o coraz to szerszych kręgach. W kontekście rozwijania i umacniania kobiecości, zgłębianie swojej natury, ciała i psychiki, to zadanie rozwojowe, które podejmuje każda kobieta już od pierwszych lat życia, choć jeszcze nieświadomie. I trwa ono przez całe życie, a czerpać może z niego wiele pokoleń.

Gdyby ktoś zapytał cię dzisiaj, czy chcesz być młodsza, cofnąć się w czasie, co byś odpowiedziała? Takie pytanie zadała Jean Borysenko w swojej „Księdze życia kobiety”. Kiedyś mówiłam, że tak, o ile zachowam pamięć moich doświadczeń, dotychczasową mądrość. Dzisiaj powiedziałabym, że nie chcę. Nie chciałabym przechodzić tych wszystkich lat nieświadomości, niepewności, naiwności i braku odwagi raz jeszcze. Pytane przez Borysenko kobiety również nie chciały oddać życiowego doświadczenia i obecnych relacji za młodość. To byłaby nierówna wymiana. Punkt, w jakim znajdujemy się w pewnym momencie życia zaczyna nam w pełni odpowiadać, kiedy synchronizujemy swój rozwój z fizycznymi, emocjonalnymi, mentalnymi i duchowymi zmianami, jakie przechodzimy. To jest moment połączenia się ze swoją tożsamością. Poczucie, że wszystko jest właściwe takie, jakie jest, ale nie bierne poddawanie się okolicznościom.

Świadoma kobiecość od tej chwili to odkrywanie i używanie swojego potencjału w pełni, ale także akceptacja mrocznych stron natury i życia. Docenianie i celebrowanie mocy swojego ciała, ale także czułe traktowanie zmian fizycznych. 

Clarissa Pinkola Estes w „Biegnącej z Wilkami” dzieli życie kobiety na siedmioletnie cykle. Podobne podziały można znaleźć u innych autorów: u Osho, Borysenko, Junga, a nawet w Nowym Testamencie, Torze i tekstach buddyjskich. Od niepamiętnych czasów życie kobiety dzielono na fazy, związane ze zmieniającą się energią i możliwościami jej ciała. Ułożenie w chronologicznym porządku wszystkich etapów fizycznego, duchowego, emocjonalnego i twórczego rozwoju kobiety jest przydatne, ponieważ można się dzięki temu przygotować na ich nadejście oraz lepiej zrozumieć aktualną fazę. Przez codzienną pracę z kobietami, wysłuchiwanie ich potrzeb, trosk, niepokojów, obserwację zmian i procesów, jakie przechodzą fizycznie i emocjonalnie znajduję odzwierciedlenie w odwiecznych wzorcach i fazach życia wewnętrznego kobiety. Nie mamy zwyczaju opowiadać swoim córkom legend, niewiele też słyszymy baśni od matek i babć – a szkoda, bo ta zakamuflowana opowieść to wielkie przesłanie od „kobiet, które wiedzą”. Możemy natomiast poszukać same. Bardzo często nie szukamy jedyne – to ważny temat do refleksji z innymi bliskimi kobietami. Etap życia, na jakim się znajdujemy, determinuje nasze cele, priorytety, potrzeby, wpływa na relacje, na naszą ekspresję.

Odniosę się do podziału Estes, który rozpisuje fazy, przez jakie przechodzimy jako kobiety aż do 105 roku życia! Autorka zaznacza, że fazy te nie są związane nierozerwalnie z wiekiem. Niektóre dwudziestolatki mogą mieć tyle blizn po starciach, jakie odbyły już w życiu, ile kobiety kilkukrotnie starsze, a z drugiej strony dojrzałe kobiety pod względem duchowego rozwoju mogą być młodymi dziewczętami. Przedziały wiekowe zasadniczo jednak nawiązują do stopnia świadomości kobiety i rozwoju jej życia wewnętrznego. Każda faza prezentuje inne zadania, wartości i postawy. Choć każdej fazie można nadać nazwę, wszystkie są same w sobie kompletnym cyklem rodzenia się, dojrzewania, starzenia i umierania, a potem znowu – powstawania nowego życia.

Każdy cykl ma swoje zadania, wzorce postaw, które mają czas się umocnić. Liczba siedem nie jest przypadkowa – jest związana z cyklem księżycowym (czy też miesięcznym), wiąże się też z innymi ważnymi rytmami – jest siedem dni tygodnia, siedem dni stworzenia świata, jest liczbą inicjacji w psychologii archetypów. Według niektórych plemiennych wierzeń reprezentuje siedem zmysłów, które są narzędziami do rozwoju: poruszanie, czucie, mowa, smak, wzrok, węch, słuch.

0-7 wiek ciała i marzeń; czas socjalizacji bez utraty wyobraźni;

7-14 wiek rozdzielenia i splatania rozumu i wyobraźni, czyli wiek zderzenia z edukacją;

14-21 wiek nowego ciała; wiek dziewczęcy; skrywana jeszcze zmysłowość; 

21-28 wiek nowego świata; nowe życie; poznawanie różnych światów;

28-35 wiek macierzyństwa; nauka matkowania sobie i innym;

35-42 wiek poszukiwań; matkowanie własnej tożsamości; poszukiwanie tożsamości;

42-49 początek starczej mądrości; odnalezienie swojej dalekiej siedziby; dodawanie otuchy innym;

49-56 wiek podziemnego świata; poznawanie znaczenia słów i obrzędów;

56-63 wiek wyboru; wybór swojego świata i pracy; jaka została jeszcze do zrobienia;

63-70 wiek strażniczki; przewodniczki; przetworzenie całej zdobytej wiedzy;

70-77 wiek odmłodzenia; pogłębienie wiedzy staruchy;

77-84 wiek istoty mgielnej; znajdowanie wielkich rzeczy w małych;

84-91 wiek snucia szkarłatnej nici; zrozumienie splotów życia;

91-98 wiek eteryczności; mniej słów, więcej istnienia;

98-105 wiek pneumy – oddechu, ducha, tchnienia życia, powiewu

105+ wiek nieskończoności

Przechodząc przez kolejne cykle, początkowo grube warstwy obronne stają się coraz bardziej eteryczne, aż coraz bardziej przebija się przez nie nasza dusza – a sama kobieta staje się coraz bardziej subtelna. 

Rozwój z punktu widzenia kobiecości nie kończy się zatem na etapie, kiedy kobieta może rodzić dzieci. Jej twórcza ekspresja wbrew pozorom dopiero po tym czasie ma przestrzeń na pełne rozwinięcie. Nie mam na myśli tutaj pojęcia produktywności czy zajętości. Wręcz przeciwnie, często podążanie w zgodzie z sobą wiąże się z odrzuceniem pojęcia obiektywnego sukcesu i oczekiwań otoczenia. Teraz kobieta ma dopiero czas na „matkowanie sobie”, czyli troskę o swoje potrzeby, potrzebę poszukiwań swojej tożsamości i odwagę do realizacji tego, bez względu na opinie innych. Odwaga mówienia „nie” pojawia się tak późno! Przez większą część życia kobiety nie lubią i nie umieją rozczarowywać innych.

Czas jest cenny, a energia każdej z nas ograniczona. Własne zmagania z codziennością i wyborem tego, co ważne, konfrontuje z tym wnioskiem i nie pozwala na decyzje kosztem siebie.

Często jest to właśnie moment, kiedy dociera świadomość o fazowości i przemijalności życia. O połączeniu między pokoleniami oraz z innymi kobietami. Często jest to olśnienie, że nasze matki też przez to przechodziły – może zatem bez lęku i wstydu z nimi o tym porozmawiamy? Warto też otworzyć się na doświadczenia starszych pokoleń i kiedy jeszcze mamy okazję, zapytać. Czasem macierzyństwo albo nowa relacja są pretekstem do zapytania swojej mamy albo babci, jak one to przechodziły. Jak się zakochały? Jak rodziły? Za czym tęskniły? Co jest dla nich ważne? Kiedy otwieramy się z ciekawością i serdecznością na inne kobiety, mamy szansę na wzmacniającą wymianę. 

Zgłębianie kobiecości i rozwijanie swojej prawdziwej natury to budowanie integralności, poczucia pewności i dumy z własnego ciała, z wszystkimi jego możliwościami i ograniczeniami. Rozwój swojej kobiecości to także wyostrzanie świadomości, czerpanie z intuicji i zachowanie głębokiej świadomości, synchronizacja cykli biologicznych oraz znalezienie swojego miejsca.

Maureen Murdock pisze w „Podróży Bohaterki”, że „kiedy kobieta potrafi znaleźć w sobie odwagę, by przyznać się do ograniczeń i zrozumieć, że jest wystarczająco dobra taka, jaka jest. (…) staje się rzeczywista, otwarta, odsłonięta oraz gotowa przyjąć prawdziwe duchowe przebudzenie”.

Bez względu na etap życia, w jakim to czytasz, czeka cię piękna, bogata, głęboka podróż do siebie samej. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo, ale na pewno będzie warto. 

*Ten artykuł ukazał się w Magazynie Więcej, napisałam go ponad pół roku temu – teraz, będąc niemal w terminie swojego porodu, temat cykliczności w życiu kobiety wraca bardzo intensywnie i dzielę się tym tekstem także tutaj, u siebie. Jeśli podoba Ci się ten nurt, daj znać w komentarzu!

Zdjęcie w nagłówku: Vanilla Island Photography – Katarzyna Adamczyk-Tomiak

8 myśli w temacie “Kobieta Cykliczna

  1. Bardzo mądry i potrzebny artykuł 🙂

    Polubienie

  2. Świetny artykuł!

    Polubienie

  3. NieGorskaAleTez Mama:) 24 lutego, 2021 — 8:57 pm

    Niezwykle potrzebny! Z przyjemnoscia posylam do najblizszych mi kobiet 🙂

    Polubienie

    1. Nawet nie wiesz, jak cenne są dla mnie Twoje słowa!

      Polubienie

  4. Tak! Właśnie taki tekst był mi dziś potrzebny! Dziękuję Gosiu! 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close