Skitoury z maluszkiem cz.1

Narciarska przygoda od pierwszych tygodni życia

Kiedy znajomi mówią, że aktywne życie po dziecku się kończy, nie wierzcie im. Zaczyna się przygoda w zupełnie innym wymiarze, a dla małego człowieka życie w outdoorze, pełne dobrych wrażeń i bliskości z rodzicami. Pierwszy śnieg w roku spadł, kiedy moja córka miała trzy miesiące. Nie straciłyśmy żadnego sezonu od tego czasu. To było cztery lata temu. Teraz czekam na przyjście na świat drugiej górskiej dziewczynki i wiem, że następny sezon będzie nasz już w powiększonym składzie. Starsza córka samodzielnie na nartach, młodsza w przyczepce – co roku te nasze eskapady lekko ewoluują… Przeczytajcie sami.

Zima życia

Pierwsze wyjście z malutką na skitury to była wycieczka na Kalatówki. Pogoda tak doskonała, że takie dni długo się pamięta. Trzaskający mróz, skrzące się w słońcu drobinki śniegu. Śpiąca mała dziewczynka otulona w ciepłym śpiworze z dwa lata starszą koleżanką obok, jak maluchy z Półwyspu Jamal. Nasza, rodziców Gai, ekscytacja była ogromna! Zapowiadała się zima życia! Na pierwszą wycieczkę wybraliśmy się z przyjaciółmi, którzy nas do tej opcji zainspirowali. Potem przez pewien czas pożyczaliśmy od nich przyczepkę, by uznać, że pora na własny wehikuł. To była jedna z najlepszych inwestycji w swobodę mamy na macierzyńskim! Wielofunkcyjna przyczepa z zestawem narciarskim otwiera wszystkie sezony na eksplorację terenu z dzieckiem. 

Górska Mama, czyli czym skorupka za młodu…

Skitury to aktywność, która poza tym, że jest przyjemna, towarzyska i pozwalająca zrobić porządny trening, przy okazji jest bezpieczna dla regenerującego się po porodzie ciała kobiety. Jest o wiele lepsza niż bieganie i fitness, a wyjście w teren, choćby po najbardziej niewyspanej nocy, zawsze dodaje energii. Dlaczego nie dzielić się tym, co kocham, ze swoim dzieckiem? Od pierwszych tygodni zabierałam córkę wszędzie ze sobą, także w góry, zamotaną w chuście na brzuchu. Karmienie czyniło nas nierozłącznymi i wiedziałam, że nie dla mnie wyprawy na granie w pierwszej zimie Gai. Wysokie góry na początku podziwiałyśmy z dolin, ale nie było nudno. Kto raz zasmakował w skiturowej wycieczce z przyczepką na płozach, poczuł rozgrzane wysiłkiem mięśnie, delektował się ciszą podczas zdrowego snu dziecka, nie da sobie wmówić, że miejski spacer z wózkiem jest lepszy. Nie jest. W tych dziwnych czasach, kiedy wyciągi narciarskie są zamknięte, skitury to także opcja na zaznanie przygody na nartach niezależnie od infrastruktury – a to cenne także dla osób kochających wolność i chadzanie własnymi ścieżkami.

Dalej, dłużej, ciężej

Pierwsze wypady trwały tyle, ile wytrzymywał niemowlak między karmieniami. Najczęściej było to około dwóch i pół godziny. Staraliśmy się wybierać miejsca, które mają na trasie schronisko lub są blisko cywilizacji. Zaczynaliśmy w Tatrach, ale kiedy tylko warunki pozwalały, wybieraliśmy Beskidy. Są mniej tłoczne i można znaleźć wiele alternatyw, tak, że każda wycieczka prowadzi inną trasą. Jak zaleca sam producent, przyczepa z setem narciarskim nadaje się na trasy pagórkowate, a nie spore stromizny i spisze się zwłaszcza z nartami biegowymi. Płozy w oryginalnym zestawie Thule są dość wąskie, przypominają profilem właśnie narty biegowe, natomiast płozy w pierwszych modelach przyczep NordicCab są o wiele szersze, a pas biodrowy lepiej leży. NordicCab nie ma niestety przyczep pojedynczych, decydujemy się więc na Thule. Lekki, łatwy w obsłudze, mały po złożeniu – mieści się w bagażniku hatchback! To było decydujące przy zakupie. Przyczepa wspaniale się trzyma ubitej trasy, ale wąskie płozy nie spisują się w kopnym śniegu. Kilkukrotnie zakopują się, niemal wwiercając w podłoże, co ostatecznie przekonuje nas do małej przeróbki. Montujemy jako płozy odpowiednio przycięte narty z delikatnymi rowkami, które poprawiają ich stabilność i ruszamy w dzikie Beskidy! To działa!

Trasy, które wybieramy, są mało uczęszczane, z niewielkim przewyższeniem – co zrobisz pod górę z przyczepą, musisz zrobić w dół! Hamowanie na wąskich ścieżkach bywa prawdziwą ekwilibrystyką, a masa przyczepy robi swoje! Szerokie trasy dają komfort jazdy i ewentualnych postojów na podejściu. Sumując masę sprzętu, dziecka, śpiworka i dodatkowych rzeczy, znajdujących się w przyczepie, choćby termosu, ciągniemy ponad 22 kg. Producent przyczepy sugeruje również, aby dziecko jeździło w kasku. Dziecko rośnie, a obciążenie wzrasta progresywnie. Ostatniej zimy, czyli był to już czwarty sezon Gai, wyzwanie brzmiało 30 kg.  Przyczepa spisze się na pewno dla dzieci do około 4-5 roku życia, później na krótsze trasy wybiorą się już na swoich nartach.

Nagroda

Trasa nie musi być ekstremalna. Unikamy stoków narciarskich. Wyjście z takim obciążeniem jest już treningiem samym w sobie i kiedy tylko jest okazja iść bez niego, ma się uczucie, jakby się leciało. Ta nierozłączność z dzieckiem narzuca pewne zmiany w podejściu do aktywności, ale uważam, że nigdy nie miałam tak dobrej formy, jak właśnie po każdym sezonie zimowym z dzieckiem. Ten wybór nie daje taryfy ulgowej, ale nagrodą jest wolność. Siła. Więź z dzieckiem. Szkoda byłoby nie pokazywać dziecku świata z tej perspektywy. Takie „razem” daje dużo satysfakcji i spełnienia. 

W drugiej części artykułu opiszę szczegółowo co zabrać dla dziecka i siebie, jak uporać się z karmieniem w terenie oraz co sprawdziło się na przestrzeni tych kilku lat najlepiej.

3 myśli w temacie “Skitoury z maluszkiem cz.1

  1. Karmienie to jeszcze umiem sobie wyobrazić, ale jak przewinąć malucha zimą w terenie?

    Polubienie

    1. Zazwyczaj wyprawa nie trwa pół dnia, a maluszek zabierany jest najedzony, przebrany i gotowy na drzemkę – to były moje sposoby podczas pierwszych wypadów. Unikałam przebierania na świeżym powietrzu, ale jeśli się zdarzyło, to w przyczepie jednak jest wygodnie – dlatego polecam zabrać kocyk i móc to szybko zrobić pod przykryciem. Szczegółowe mycie i ponowne przebranie już w ciepełku.

      Polubienie

  2. Ja też uważam, że z dzieckiem trzeba spędzać czas w outdoorze, bo to dużo zdrowiej niż w indorze

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close