Niezbędnik podróżniczki cz. 1

Kiedy ruszasz w podróż poza strefę swojego komfortu, musisz być dobrze przygotowana. Tak dobrze, że wszystko, co Cię zaskoczy, przyjmiesz z co najwyżej uniesieniem brwi. W Niezbędniku podróżniczki cz. 2 poznasz listę moich pewniaków w podróży – sprawdzonych przez lata górskich wyjazdów i podczas startów w biegach górskich.

Wygodne rozwiązania, minimalizm, lekki sprzęt, rzeczy niezawodne.

Tylko jedna rzecz jest dla mnie nowością, bez której nie wyobrażam sobie już żadnego wyjazdu! Nie wiem, czemu tak późno na to wpadłam!

Merynosy! 

Kilka miesięcy temu znajoma pokazała mi naszą, polską markę Paterns. To było odkrycie roku! Wzory, kolory, wygodne kroje – dla całej rodziny. Każdy, kto spędził na wyjeździe dwa-trzy tygodnie w bieliźnie termicznej albo technicznych koszulkach, wie, jak ciało tęskni do miękkości naturalnych tkanin. Na górskie wyjazdy pod namiot zawsze zabierałam chociaż jedną bawełnianą bluzkę do spania, taki mały luksus. Problem tkwi jednak w tym, że zwykła bawełna szybko wilgotnieje, długo schnie, a i świeżość po jednym użyciu szybko ucieka… W warunkach tropikalnych taka koszulka przyklei się do ciała po kilku minutach… Czekał mnie wyjazd do Afryki, od gorących sawann po mroźne górskie regiony. Tak szeroka amplituda temperatur wymagała rozsądnego doboru ubrań.

Ubrania Paterns były brakującym ogniwem w moim optymalnym zestawie zabieranych na wyjazdy rzeczy. Lubię rzeczy uniwersalne, spełniające wiele funkcji.

Poszerzanie strefy komfortu?

Cztery główne argumenty przemawiające za inwestycją w ubrania z wełny merynosów to:

  1. Lekkie, oddychające tkaniny
  2. Niewielki rozmiar ubrań po złożeniu
  3. Szybkie schnięcie
  4. Brak przykrego zapachu nawet po dłuższym noszeniu (nie ma się z czego śmiać! pranie nie zawsze jest możliwe, a nie ma możliwości zabrania zmiany na każdy dzień)

Na przykład oversize’ową bluzkę, w której wyruszyłam z domu, miałam na sobie ponad dobę, aż do momentu przyjazdu do Moshi w Tanzanii. Nosiłam ją również przez kolejny dzień, ponieważ mimo upału, czułam się lepiej w długim rękawie (unikam ostrego słońca). Z wszystkich tkanin to wełna merino ma największe zdolności ochrony przed promieniami słonecznymi, taki naturalny filtr UV. Trzy dni w tej samej bluzce. Nie pomyślcie o mnie źle. To nie koniec! Po zejściu z Kilimanjaro i opuszczeniu terenu Parku Narodowego, miałam ją na sobie jeszcze przez ponad dobę, podczas podróży powrotnej. Na nocne loty preferuję wygodne i miękkie ubrania, znowu uratował mnie merynos. Pięć dni w tej samej bluzce. Brzmi źle? Po zdjęciu jej już w domu oczywiście poleciała do pralki…ale nie dlatego, że nieprzyjemnie pachniała. Była wciąż w porządku! Po zebraniu flory bakteryjnej z dwóch afrykańskich państw i we wszystkich możliwych środkach transportu musiało ją to spotkać.

rhdr

nor

Mój drugi mały luksus to sukienka. Nawet jadąc w góry biorę małą szmatkę, która pozwoli poczuć się kobieco po zrzuceniu ciężkich górskich butów. Nauczyłam się tego po przejściu szlaku GR20. Poznane na trasie piechurki były przygotowane na świętowanie sukcesu, jakim jest ukończenie tego najtrudniejszego szlaku trekkingowego w Europie. Przebrały się w sukienki i pełne wdzięku (tak! to daje kobiecie sukienka!) z wielkimi plecakami po ponad dwutygodniowym treku, mogły cieszyć się słońcem Korsyki. Ja miałam tylko szorty. Nie ma porównania, jeśli chodzi o komfort noszenia! Wreszcie brzuch nie jest ściśnięty paskami plecaka i kilku warstw ubrań, a uda otarte od szwów spodenek. Cieniuteńka sukienka z wełny merynosów w kolorowe wzory to mój typ na takie okazje. Po złożeniu nie zajmuje więcej miejsca niż para skarpetek. Ach, i nadaje się dla mam karmiących!

IMG-20190122-WA0003

Chwalę tylko to, co sprawdzone i mówię tylko o tym, w co wierzę. Merynosy podbiły moje serce! Jakość i funkcjonalność ma swoją cenę, ale kto spróbuje, nie pożałuje. Po wyprawie do Afryki utwierdziłam się w tym, że będę stopniowo uzupełniać swoją szafę o ubrania z wełną merino. Jeśli ktoś chce Wam zrobić prezent – podsunęłabym taki pomysł. Tak, stało się, jestem w gronie #merinofreaks !

nor

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s